O terapeutycznej prawdzie, która okazuje się kłamstwem.

Sięgając po powieść „Terapeutka” autorstwa B.A. Paris, nie sądziłam, że okaże się ona dla mnie spotkaniem z nieznanym mi dotąd gatunkiem domestic noir. Jest to kryminał, którego akcja rozgrywa się w domu i któremu towarzyszy mroczna tajemnica.


Tytuł książki, umieszczony na okładce pod nożycami i puklem blond włosów, rodzi wiele pytań. Co ma wspólnego terapeutka ze zbrodnią? Czy ten tytuł odnosi się do ofiary? Czy może do kata? Bo, że będzie zbrodnia, zapowiada ten napis: Na tym osiedlu wszystko jest doskonałe, nawet zbrodnia. Na odpowiedzi trzeba czekać do samego końca. 

„Terapeutka to powieść, gdzie scena otwierająca i sceny kluczowe pisane są z perspektywy osoby, której tożsamość czytelnik poznaje dopiero na końcu historii. Mimo to nietrudno się domyślić, że jest to morderca.


Pozostałą, bardziej obszerną część opowieści, widzimy oczami głównej bohaterki Alice, do której życia i wydarzeń w nim następujących czytelnik jest bardzo szybko wprowadzony.

Początek zupełnie typowy. Mianowicie dwoje kochających się ludzi postanawia rozpocząć wspólne życie i przeprowadza się do nowego domu. I na tym zwyczajność się kończy, a zaczyna dramat.

Zatajona wcześniej informacja o morderstwie poprzedniej lokatorki domu staje się zapalnikiem do niefortunnych decyzji i następujących po sobie nieprzewidzianych zdarzeń.

Alice bardzo chce dowiedzieć się, kto zabił. Nie wierzy, że mordercą jest mąż kobiety i zaczyna prywatne dochodzenie. Ta sprawa jest dla niej szczególnie bliska, ponieważ zamordowana kobieta miała na imię Nina, tak jak jej zmarła tragicznie siostra.

Alice jest bohaterką, która może irytować swoim zachowaniem. Jest nieufna i podejrzliwa. Ponieważ mieszka na zamkniętym osiedlu, posądza każdego sąsiada o udział w morderstwie lub spisek w ukryciu prawdy o nim. Nie wierzy, że ktoś może być miły z natury. Z drugiej strony, nie potrafi trzymać języka za zębami i każdy z „podejrzanych” dowiaduje się wcześniej lub później o jej domniemaniach.


Nie umie czytać między wierszami oraz nie rozumie, że ludzie, których dotknęła tragedia, którą na pewno było zabójstwo przyjaciółki z osiedla, nie chcą o tym rozmawiać, a tym bardziej angażować się ponownie w wyjaśnienie sprawy. Rozdrapywanie jeszcze niezabliźnionych ran zawsze prowadzi do bólu. 

Jedyną osobą, której ufa, jest Thomas. Jest to mężczyzna spoza enklawy, który wspiera ją w poszukiwaniach mordercy — przystojny, miły, budzący sympatię. Tylko czy jego zamiary są szczere? Czy zaślepiona Alice nie odbiera fałszywych sygnałów?  


B.A. Paris od pierwszych stron powieści podsyca napięcie. W tym utworze nie ma ani jednej zbędnej sceny, czy opisu, który by wybił czytelnika z atmosfery dramatyzmu. Autorka umiejętnie przechodzi z jednej sceny do kolejnej, bez uszczerbku na dynamice utworu. Zakończenie jest zaskakujące, ale nienaciągane. Zagadka z okładki zostaje rozwiązana. 


W mojej ocenie „Terapeutka” jest książką z dużym, lecz nie do końca wykorzystanym potencjałem. Gdyby wątek tajemniczości wśród mieszkańców Circle został dalej poprowadzony, budziłby na pewno ciarki na skórze i sprawiłby, że cała historia byłaby niestandardowa. A tak otrzymaliśmy kolejny poprawnie napisany kryminał, z nieprzewidywalnym zakończeniem.

Ocena Margotki
4/10

Jeśli podobała Ci się recenzja  i nie chcesz przegapić kolejnych wartościowych treści, zapisz się na wieści od Margotki.

 

Przeczytaj także:

Sprawdź gdzie możesz w najlepszej cenie kupić książkę Terapeutka

Follow by Email
Twitter
Visit Us
Follow Me
Instagram