Słońce po burzy” Virgin River tom I – o zmianach na lepsze.

 

Nigdy nie wiesz, co może się w życiu wydarzyć. Możesz planować sobie wszystko z najdrobniejszymi szczegółami, a i tak w końcu życie Cię zaskoczy. Ono ma dla Ciebie inny plan. I od Ciebie zależy czy za nim podążysz, czy będziesz się spierał w gniewie. A jak poradzili sobie bohaterowie powieści „Słońce po burzy” Robin Carr – o tym w dalszej części recenzji.

 

Virgin River tom I „Słońce po burzy” – kilka słów na temat fabuły

Pierwsza część cyklu pt. Virgin River „Słońce po burzy” opowiada o Melindzie Monroe. Kobieta po śmierci ukochanego męża oraz stracie dziecka postanawia coś zmienić w swoim życiu. Rzuca pracę w szpitalu w Los Angeles i wyjeżdża do małego miasteczka Virgin River, położonego u podnóża gór w cieniu strzelistych sekwoi. Ma rozpocząć pracę w miejskiej klinice jako pielęgniarka i położna. Kontrakt jest przewidziany na rok. Nie wie jeszcze, że zostanie w Virgin River znacznie dłużej, może nawet całe życie. A to za sprawą Jacka, miejscowego właściciela baru i byłego marines.

Początki bywają trudne. Mel i Jack mają problem z zaakceptowaniem sytuacji, w jakiej się znaleźli. Mel nie sądziła, że po śmierci męża jeszcze kogoś pokocha, Jack nie zamierzał angażować się w żaden związek. Muszą dojrzeć do tego, żeby być razem. Czy im się to uda? Czy ich przeszłość nie przekreśli wspólnej przyszłości?

Mel nie tylko zakochuje się w barmanie, ale również w ludziach mieszkających w Virgin River. To oni sprawią, że poczuje się tu jak w domu. Mili, życzliwi, pomocni w każdej sytuacji. Mający swój własny świat, w którym się wzajemnie wspierają, ale także otwarci na innych. W takim miejscu czas płynie wolniej, spokojniej. Nie ma miejsca na kłótnie oraz niesnaski z sąsiadami.

Virgin River tom I – bohaterowie 

W pierwszej części Virgin River głównymi bohaterami są Melinda Monroe i Jack Sheridan. Są bardzo realistyczni, jak znajomi z sąsiedztwa. Czytelnik ma wrażenie jakby znał ich całe życie. Są jak przyjaciele. Mają swoje wady, mają swoje zalety, są ludźmi z krwi i kości. Miotają nimi rozterki, nie są pewni swoich decyzji, są wiarygodni i dlatego można ich polubić i im kibicować w poczynaniach.

Oprócz wspomnianych wyżej osób, w „Słońcu po burzy” poznajemy innych mieszkańców miasteczka. Są to: wspólnik Jacka – Proboszcz, doktor, z którym pracuje Mel – Dock i wiele innych. Wykreowane postaci powieści „Słońce po burzy” są wyraziste, ale nie przytłaczają głównych bohaterów. To, czego się o nich dowiadujemy, jest ściśle powiązane z losami naszych bohaterów Mel i Jacka. Mają swoje miejsca w lekturze.

 

Pierwsza część Virgin River – opinia

Wszyscy mamy marzenia. Dla niektórych jest to upragniony samochód, dla innych rejs statkiem w nieznane, jeszcze inni pragną spokoju i miłości. I o nich i dla nich jest ta książka.

Wyimaginowane miasteczko o nazwie amerykańskiej rzeki może znajdować się wszędzie. Nie trzeba jechać tysiące kilometrów, żeby je odnaleźć. 

Jak widać nie trzeba również wymyślać niesamowitych historii, żeby napisać książkę. Wykreowany przez autorkę świat, jest niemalże cukierkowy. Ludzie są wielkoduszni, wspaniali, ale także niepozbawieni wad. Każdy człowiek pragnie troski oraz zainteresowania ze strony innego człowieka i oni sobie nawzajem te uczucia okazują. 

Język, jakim napisana jest powieść, jest łatwy i przyswajalny. Fragmenty związane z pracą głównej bohaterki są łatwe do zrozumienia. Czyta się bardzo szybko, jakby się płynęło po słowach. 

Akcja jest zwięzła, wątki połączone w jedną całość, a właściwie w jeden dominujący watek, jakim jest związek Mel i Jacka. Autorka spokojnie wprowadza nas w świat Virgin River. Świat, wyczarowany przez siebie.


Powieść „Słońce po burzy” – recenzja Margotki

„Słońce po burzy” to książka, po której przeczytaniu mam ambiwalentne odczucia. I podobała mi się i nie.

Wykreowany przez Robin Carr świat jest idealny. Jest to miejsce, do którego każdy chętnie by zajrzał, ludzie, z którymi mógłby porozmawiać o wszystkim. Mimo to czegoś mi tu brak. Jakiegoś dreszczyku niepewności. Akcja jest tak spokojna, że można przysnąć, a zakończenie oczywiste.

Z drugiej jednak strony, sposób, w jaki autorka nakreśliła bohaterów, stanowi największy atut powieści. Są jak dobrzy przyjaciele i chciałoby się podpatrzeć „co tam u nich się dzieje”.

Dlatego cieszę się na kolejne części, do których na pewno z ciekawością zajrzę. 

PS. Jeśli interesują Cię romanse to mam jeszcze coś dla Ciebie.  Wskakuj.

 

Ocena Margotki:
6/10

Jeśli podobała Ci się recenzja koniecznie zapisz się na wieści od Margotki, żeby nie przegapić żadnych wartościowych treści.

Tu możesz sprawdź cenę książki:

Follow by Email
Twitter
Visit Us
Follow Me
Instagram