O miłości i szlachetnym sercu

„Powiedzenie, że mężczyzna potrafi być uparty jak osioł, byłoby zniewagą dla osła.”

 

Uczta, na którą zaprosiła mnie Julia Quinn, była niezwykle wyborna. XIX-wieczny londyński dwór, olśniewał swym przepychem. Nie tylko wystrój wnętrz budził podziw postronnych obserwatorów, ale również dworzanie, ubrani w niecodzienne, wyrafinowane stroje. Wszyscy czekali na pojawienie się panny Daphne Bridgerton, która tego dnia miała zadebiutować w towarzystwie i pokazać, że jest przygotowana do roli żony. 

 

Panna ta zrobiła ogromne wrażenie swoim nienagannym strojem i zachowaniem i królowa uznała ją za wspaniały debiut. Oznaczało to oficjalne pozwolenie na przyjmowanie zalotników oraz oczekiwania względem zamążpójścia.

 

Julia Quinn stworzyła bardzo realne odzwierciedlenie konwenansów panujących na dworze. Jej bohaterowie zarówno pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi są interesujący, charakterystyczni oraz nietuzinkowi. Pokazała wspaniałą, wspierającą i ciepłą rodzinę, jaką byli Bridgertonowie. 

 

Daphne to nieco naiwne dziecię, ale w tej czystości i niewinności potrafi przekonać do siebie czytelnika. Nie jest jak inne panny głupia i dążąca tylko do znalezienia męża, ale chce czegoś więcej od życia. Pragnie wieść szczęśliwe życie, ale z wybrankiem, którego pokocha z wzajemnością. W poszukiwaniu miłości jest w stanie odrzucić nawet najwspanialsze oferty ożenku. Nie zamierza spełniać tylko oczekiwań towarzystwa, ale pragnie, nie spiesząc się, wybrać właściwie. Bo to jest wybór na całe życie. 

Jej największym sprzymierzeńcem jest książę Hastings, hulaka i przyjaciel brata.

 

Jego rozwiązły tryb życia jest totalną przeciwnością tego, do czego dąży Daphne, ale właśnie ku niemu kieruje się jej serce. Widzimy to w każdym ruchu, spojrzeniu, przelotnym uśmiechu. Obserwujemy to rodzące się uczucie z wypiekami na twarzy i bijącym sercem. 

 

Fabuła książki oparta jest na schemacie rodem z harlequina. On jest piękny, wysportowany, nieosiągalny, ona niewinna i bardzo w nim zakochana, chociaż udaje, że jest zupełnie inaczej. Czy wezmą ślub i spełni się marzenie Daphne? Jest tylko jedna właściwa odpowiedź.  

Całej historii dodaje dystansu i nieco świeżości wątek tajemniczej Lady Whistledown, która publikuje zdarzenia w postaci kronik w miejskiej gazecie, opisując je z dużym poczuciem humoru. 

 

Książka w odbiorze jest bardzo lekka i przyjemna. Sprawiła, że poczułam klimat XIX-wiecznego londyńskiego dworu, przyjrzałam się mu. Jest to romans w dobrym stylu ze szczyptą dobrego humoru. 

Ocena Margotki:
5/10

Sprawdź cenę

Follow by Email
Twitter
Visit Us
Follow Me
Instagram